Ubezpieczenie, nie tylko na Antarktydzie

Ubezpieczenie, nie tylko na Antarktydzie

Wszyscy, którzy wybierają się do bardziej egzotycznych krajów lub miejsc prędzej czy później stają przed koniecznością wyboru ubezpieczenia. I to zarówno ubezpieczenia medycznego jak i ubezpieczenia kosztów „odwołania imprezy”. Niezwykle ważnym elementem takiego ubezpieczenia jest też pokrycie kosztów akcji ratunkowych (tzw. Search & Rescue, SAR), które potrafią być horrendalne wysokie. Szczególnie na ocenie.

Im bardziej egzotyczny kierunek naszej podróży tym trudniej jest znaleźć odpowiednie ubezpieczenie. Antarktyda jest niewątpliwie bardzo egzotyczną destynacją z punktu widzenia naszych polskich ubezpieczycieli. A już podróży na Antarktydę jachtem w zasadzie nie przewidują.

Nim podjąłem decyzję o wyprawie na Antarktydę spędziłem mnóstwo czasu przeszukując strony ubezpieczycieli, zarówno polskich jak i zagranicznych. O rozmowach telefonicznych nie wspomnę.

Poniżej dzielę się moim doświadczeniem zebranym w ciągu tych ostatnich miesięcy.

Nie znalazłem w Polsce ubezpieczyciela, który zaproponowałby jakieś realne koszty SAR. Co więcej, nie znalazłem też polskiego ubezpieczyciela, który zaproponowałby ubezpieczenie medyczne na wodach lub w okolicach Antarktydy. Wszystkie OWU wykluczały z założenia ten rejon. Mowa nawet o tych ubezpieczeniach, które skierowane były do „zdobywców” jak wynikało z materiałów reklamowych. Pojęcie zdobywcy ograniczało się do nurkowania z fajką na Malediwach, jeżdżeniu na nartach w Alpach i trekkingu po parkach narodowych Patagonii. Też fajnie, ale wybierałem się w zdecydowanie inne miejsce. Nie twierdzę oczywiście, że takiego ubezpieczenia nie ma w Polsce, ale ja jakoś nic interesującego nie znalazłem, co zapewniałoby duże poczucie komfortu.

Sięgnąłem zatem po ofertę ubezpieczycieli zagranicznych i po porównaniu kilku ofert (też nie ma ich zbyt dużo – Amerykanie mają zdecydowanie łatwiej) wybrałem ofertę WorldNomads.com. Jest to broker oferujący ubezpieczenie duńskiego ubezpieczyciela Bupa.

Stanęło na następujących warunkach dla Antarktydy:

  • pokrycie kosztów medycznych i dentystycznych – bez limitu, do 100% wydatków
  • pokrycie kosztów SAR – 350.000 EURO
  • odpowiedzialność cywilna – 1.750.000 EURO
  • mnóstwo innych kosztów też jest pokryte, w tym tak egzotyczne dla mnie jak porwanie :-).

Koszt? 113 EURO. To niewygórowana kwota jak na taką wyprawę i taki zakres ubezpieczenia. Chciałoby się większy limit SAR, ale w grę wchodzi jeszcze SAR przypisanych do jachtu, więc powinno jest OK. Wierzę i mam wielką nadzieję, że nigdy tych kosztów nikt ponosić nie będzie musiał.

Polisa okazała się jednak niewystarczająca dla pokrycia kosztów „odwołania imprezy”. Poniosłem określone koszty i chciałem się zabezpieczyć przez wszelkimi możliwymi zdarzeniami, które zatrzymałyby mnie w domu i nie pozwoliły pojechać.

I tutaj w sukurs przyszedł polski ubezpieczyciel AXA Assistance, który był w stanie pokryć ryzyka do 100% kwoty, którą wydałem. Dodatkowo dorzucili jeszcze ubezpieczenie koszów leczenia do kwoty 200.000 PLN. Też dobrze. Zakres polisy jest naprawdę szeroki. Ubezpieczyciel jest gotowy zwrócić poniesione koszty nawet w przypadku, gdy małżonek podróżnika wniesie … pozew rozwodowy, a podróżnik z tego względu postanowi nie pojechać na wyjazd. Na szczęście dla siebie pozwu nie otrzymałem :-). Przy okazji jestem ciekawy jakie jest prawdopodobieństwo takiego zdarzenia.

W przypadku miejsc innych niż Antarktyda warto zainteresować się ubezpieczeniem oferowanym w ramach członkostw w Alpenverein. Korzystaliśmy z Anią na Nowej Zelandii i wszystko działał bardzo sprawie. Kwota to kilkadziesiąt UEO rocznie, a polisa obejmuje prawie cały świat do wysokości 6000 metrów z pewnymi wyłączeniami (m.in. Antarktyda i część Arktyki). Przez dłuższy czas była to też doskonała alternatywa dla polskiego ZUS, ale to się zmieniła. W każdym razie nadal warto.

Trzymajcie kciuki, aby polisy drzemały spokojnie na komputerze bez konieczności ich uruchamiania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *