O zasilaniu słów kilka

O zasilaniu słów kilka

Z tym prądem na Antarktydzie to się trochę zagalopowałem. Okazała się, że owszem prąd będzie, ale dostępne są tylko dwa gniazda. Nie da się podobno podłączyć przedłużacza z dodatkowymi gniazdami. Dwa gniazda na 6 fotografów i dwóch członków załogi to trochę mało. Zakładając, że nasze aparaty będą rozgrzane do czerwoności, to może się okazać, że dostęp do prądu będzie limitowany. A przecież mój sprzęt trochę jednak tego prądu będzie jednak potrzebował (ach te czasy slajdów).

Zrobiłem sobie zatem zestawienie mojego sprzętu i jego zapotrzebowanie na prąd i rodzaj zasilania. No i wyszło tak:

  • 2 x Canon 5D Mark III – zasilanie bateriami z ładowarką do prądu 230V; mam 4 baterie; zdjęcia będę robił na dwa aparaty równocześnie; zakładam, że po jednym dniu zdjęciowym (i filmowym) baterie mogą być na wyczerpaniu
  • 1x Gopro – dwie baterie na zmianę, ładowanie w ramach kamery GoPro jak i ładowarką USB + bateria Brunton All Day 50000 A zasilana na kablu USB; baterie do GoPro, nawet te oryginalne, mają kiepską pojemność. W praktyce wystarczają na bardzo krótko i musze się wspierać dodatkową baterią, która zapewnia mi o wiele dłuższy czas działania, a do tego jest wodoszczelna; szczególnie ważne to będzie przy timelapsach
  • 2x telefon Samsung – S7 edge i S5; 7-mka ma mi służyć jako mobilne centrum zarządzania (muzyka, różnego rodzaju dane) i zapasowa stacja bazowa dla GPS-a; raczej nie będę jej brał na ląd czy do wody; z kolei 5-ka ma służyć przede wszystkim jako stacja bazowa do GPS-a i jako zapasowy telefon; oba telefony mogą być ładowane sieciowo i przez kabel USB; co istotne – oba mają Quick Charge co pozwala na bardzo szybkie ładowanie telefonu; oczywiście na Antarktydzie nie ma sieci komórkowej :-), stąd telefony nie będą używane do rozmów telefonicznych;
  • 1x telefon satelitarny z baterią ładowaną na usb
  • 1x laptop z ładowaniem sieciowym i baterią wystarczającą na 8-10h pracy;

Długo zastanawiałem się jak to ogarnąć. Priorytetem jest oczywiście ładowanie baterii do Canona i GoPro. Mieliśmy ostatnio z Błażejem Zalasińskim kiepskie doświadczenia z prądem na Islandii, więc musiałem się przygotować na wszystkie okoliczności. Rozwiązałem to w następujący sposób:

  1. Priorytetem w dostępie do gniazd sieciowych na jachcie będą miały baterie Canona, w dalszej kolejności laptop (głównie z punktu widzenia zgrywania i backupu danych).
  2. Pozostały sprzęt będę ładował z powerbanków. W tym celu kupiłem powerbank firmy Aukey PB-T9 z gniazdem QuickCharge 3.0 i AiPower. Do tego ładowarkę sieciową tej samej firmy PA-T14 na trzy gniazda: jedno Quick Charge 3.0 i dwa AiPower. Pojemność tej maszyny to 16000 mAh. Do tego mam jeszcze powerbank firmy EC Technology z pojemnością 22400 mAh. To mi powinno wystarczyć na wielokrotne ładowanie wszystkich baterii bez konieczności korzystania z gniazda elektrycznego jachtu. Wszystko spinają kable USB Auckey (zdjęcia © auckey.com.pl). Oba powerbanki są stosunkowo lekkie.

antarktyda-zasilanie-auckey-pat14

antarktyda-zasilanie-auckey-pbt9

Standard Qualcomm Quick Charge 3.0 pozwala mi naładować telefon do czterech razy szybciej niż standardową ładowarką. Z kolei AiPower zapewni najbezpieczniejszą maksymalną szybkość ładowania danego urządzenia dobierając odpowiednie napięcie.

Myślę, że powinno działać :-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *